Święta i ostatnia prosta do Hobart


Mariusz:
Druga połowa trasy przez Ocean Południowy do Hobart była bardzo emocjonująca. Kontynuowaliśmy bardzo szybką żeglugę, utrzymując iście regatowe tempo. Niestety o poranku w Wielki Piątek w trakcie gwałtownego podrzucenia jachtu na wyjątkowo wypiętrzonej fali nastąpił niekontrolowany zwrot przez rufę.
Żeglowaliśmy pełnym kursem z grotem zredukowanym do trzeciego refu. Niestety jedna dziwna fala uderzająca jacht od tyłu z zupełnie innego kierunku niż pozostałe oraz zbyt późna reakcja sternika, spowodowały niekontrolowany zwrot przez rufę przy pełnej prędkości jachtu i ogromnym obciążeniem żagla, prowadząc do pęknięta kontra szota (liny zabezpieczającej bom przed przeleceniem na przeciwną burtę). W konsekwencji bom z pełną prędkością uderzył w olinowanie baksztagu po przeciwnej stronie jachtu. Na szczęście olinowanie wytrzymało, dlatego maszt pozostał nienaruszony. Lekki bom wykonany z trwałego, ale nie odpornego na uderzenia włókna węglowego pękł. Wielka to strata, gdyż uniemożliwia normalne używanie grota, naszej głównej siły napędowej. W sztormowych warunkach nie byliśmy w stanie go naprawić ani wystarczająco wzmocnić. Po zabezpieczeniu zrzuconego żagla pożeglowaliśmy dalej na żaglach przednich.
Awaria popsuła wszystkim nastroje. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Tego dnia mieliśmy celebrować Piotra urodziny. Nic nam nie wychodziło. Indyk w galarecie wpadł na sernik na zimno i powstała z tego trudna do strawienia mieszanka. Na szczęście Maćka szybko wyczarowała kolejne ciasto mimo niebezpiecznie rozbujanego morza. Dzień został przynajmniej w części uratowany.
W sobotę cała załoga pracowała do późnych godzin nocnych, by przygotować kilka potraw Wielkanocnych. Nie było to łatwe zadanie ze względu na szalejący sztorm. Na Wielkanocne śniadanie nie zabrakło tradycyjnej białej kiełbasy, przywiezionej jeszcze z Polski. Na sałatkę jarzynową użyliśmy ostatnie, schowane na tą okazję, ziemniaki oraz jedno jabłko. Zamrożone w Kapsztadzie jajka wprawdzie nam popękały, ale przyozdobiły kolorami Wielkanocny stół. Rzeżuchę zastąpiły kiełki rzodkiewki. Ugotowaliśmy żur z przygotowanego przez nas zakwasu. Nie brakło również ciast i świeżo upieczonych bułeczek. Potrawy zjeżdżały nam ze stołu, mimo zwolnienia do minimalnej prędkości. Rozbujane morze nie chciało z nami współpracować. Testowało nasz refleks podczas chwytania uciekających ze stołu talerzy i sztućców. Ocean wystawił nas na próbę, nie tylko żeglarską. Sztormowe warunki próbowały nas zniechęcić do wyprawienia Świąt Wielkiej Nocy. Nie poddaliśmy się. Pomimo trudnych warunków i bardzo ograniczonych składników wyczarowaliśmy wspaniałe świąteczne śniadanie i obiad.
Cały tydzień towarzyszyły nam silne, sztormowe wiatry. Przeszły nad nami cztery sztormy. W takiej sytuacji nie odczuwaliśmy nawet zbytnio braku grota. Nasze tempo niewiele spadło. Każdego dnia ubywało nam do mety w Hobart około 200 mil morskich. Brak grota odczujemy poważniej przy słabszych wiatrach, a te mogą pojawić się w cieniu górzystej Tasmanii. Niemal czujemy zapach lądu. Powinniśmy go zobaczyć już jutro. Nasza wyprawa nieubłagalnie zbliża się do końca.

Kategorie:Morza i Oceany, Ocean PołudniowyTagi:, , , ,

5 komentarzy

  1. Super Gratulacje, za Super Rejs.Duchem przez cały czas żeglowałem z wami. Pozdrowienia dla całej załogi.

  2. GRATULUJEMY i wysławiamy Was pod Niebiosy, a Kuba Podróżnik …w Niebiosach. Ależ On musi być z Was dumny.
    Trzymajcie się, szczęśliwego powrotu i do zobaczenia Ania & Witek
    PS. Haniu, napiszę na maila.

  3. Gratulacje, witamy na suchym lądzie!
    A&M&N

  4. Jednym słowem „Ocean Południowy“ postanowił wystawić Wam rachunek za jego pokonanie 🙁
    Dzięki Bogu, w formie materialnej, uważajcie na siebie, szczególnie teraz gdy już czuć ląd.
    Trzymamy kciuki!
    A&M&N

  5. Najwyższy czas wracać do cywilizacji! Koniec tego dobrego. Życzę aby stolik we Frank Restaurant nie kołysał się zbytnio 🙂
    Jeszcze raz szczere gratulacje!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: