Site icon Nie sprzedawajcie swych marzeń

Plaże i świetne nurkowiska na Ha’apai

stawiamy grota - Hania i Tomek przy maszcie ZS


Nad ranem 1 listopada 2013 roku dotarliśmy do brzegów Ofolanga na Ha’apai na Tonga. Rejs upłynał nam na spokojnej żegludze z wiatrem. Co prawda rozwiało się do 25 węzłów, jednak przy baksztagu komfort pod pokładem jest nieporównywalnie większy w stosunku do podwiatrowych kursów.
Ha’apai znacznie różni się od Vava’u. Wyspy należące do tej grupy ledwie wystają z wody. Tworzą pocztówkowy krajobraz, z rozległymi plażami i lasami palmowymi. To tutaj wylądowali pierwsi Europejczycy, a kapitan Cook nadał temu obszarowi nazwę „Friendly Islands“. A wszystko za sprawą bardzo „gościnnych“ Tongijczyków, którzy niejednokrotnie (o czym Cook nie wiedział) konsumowali, najpierw zauroczonych przyjaznym nastawieniem, a później uśpionych, białych przybyszów.
Niestety na eksplorację tego obszaru Tonga nie mieliśmy już za wiele czasu, jednak dwa dni spędzone przy wybranej przez Mariusza wyspie dało nam dużo radości i satysfakcji. Plażowanie przy południowo-zachodnim cyplu Ofolanga możemy zaliczyć do jednego z najlepszych podczas tego rejsu. Laguna osłonięta rafą tworzyła przy plaży niewielki brodzik z krystalicznie czystą i ciepłą wodą z stosunkowo niedużym zafalowaniem. Pozwoliła nam to leniwie unosić się na wodzie popijając przywiezione z łódki schłodzone piwko.
Dwa razy zeszliśmy pod wodę. Pierwszy nurek, na którego wybrała sie cała nasza męska część załogi, a ja robiłam asekurację z pontonu, polegał na odnalezieniu podwodnej jaskini koralowej bez dachu. Widoczność ponownie była oszałamiająca, a odnaleziona jama w rafie zrobiła na panach ogromne wrażenie. Drugie miejsce nurkowe znajdowało sie przy północno-zachodnim cyplu Wyspy Mo’unga’one oddalonym o 2 mile od naszego kotwicowiska przy Ofolanga. Ja zapewniłam asekurację, a pod wodę zeszli Mariusz, Ania i Zbyszek. Nie mieliśmy dokładnych danych co do tego miejsca. Mariusz wiedział jedynie, że gdzieś na 28 metrach znajduje sie przepiękny łuk koralowy, do którego prowadzi wąskie przejście. Udało im sie odnaleźć tą niewielką, niespełna metrowej wysokości dziurę i przepłynęli pod The Coral Arch. Z opwieści i emocji, jakie wyrażali po wyjściu z wody mogę wnioskować, że nurek był bardzo udany. Poza tym ujęcia nakręcone przez Mariusza potwierdzają, iż było to ciekawe miejsce. Tak naprawdę, to wszystkie nasze nurkowania na Tonga były udane, a większosć po prostu rewelacyjna. Na szczęście mamy sporo materiału filmowego tych przygód i Mariusz przygotował krótki film, który oddaje atmosferę naszych nurkowań i pokazuje wycinek świata podwodnego Królestwa Tonga.
Exit mobile version