Z żalem opuszczaliśmy Rangiroa z jej cudnym podwodnym światem. Ale na nas czekała już kolejna wyspa Tahiti. Odebraliśmy z lotniska Zbynia, zrobiliśmy zakupy na tutejszym, świetnie zaopatrzonym targu i ruszyliśmy na kolejną wyspę Moorea. Tahiti z Papeete wydało nam się zbyt głośne i zatłoczone.

