Napisane przez: Hanuś | 2010/01/02

sylwester

sylwestra spędziłam w Doolittle’s z Rebeccą i Robem (siedzą na łódce w tej samej marinie i tak jak my płynęli przez Atlantyk w regatach ARC)

Doolittle’s to restauracja w Marigot Bay – po drugiej stronie mariny,tam gdzie plaża z palmami ze zdjęć; trzeba się tam dostać wodną taxi, które krążą przez całą dobę;

w Doolittle’s mieliśmy zarezerwowany stolik przy samej plaży – urocze miejsce ! zjedliśmy kolację, wypiliśmy do tego odpowiednią ilość wina…, a w między czasie było sporo śmiechu i wygłupów! Rob miał urodziny i w czasie kolacji podeszłam do kapeli i zapytałam, czy nie mogą zagrać dla niego happy birthday – wesoło wyszło, bo zawołali go na środek sali i zaśpiewali – potem jak przechodził koło innych stolików, to wszyscy składali mu życzenia – naprawdę miło;

przy stoliku obok naszego siedziały dwie francuski, które Rebecca praktycznie od razu zagadała i spędzaliśmy sylwestra w piątkę, a nie w trójkę; jak Rebecca z Robem zaproponowali mi, żebym spędziła sylwestra z nimi, to myślałam, że może trochę głupio, że to dodatkowo Roba urodziny i może woleliby jednak pójść gdzieś we dwójkę, ale oni mnie bardzo namawiali i mówili, że i tak dużo czasu spędzają we dwoje, a „ja nie mogę przecież siedzieć sama w sylwestra” – jak stwierdziła Rebecca; to było bardzo miłe z ich strony, że mnie wyciągnęli

w ramach atrakcji sylwestrowych był występ tancerzy z ogniami – tradycyjny chyba dla tego regionu, bo na innej imprezie na St.Lucia już coś takiego widziałam; do bardzo skocznej muzyki tańczą, wymachują pochodniami, połykają ogień – ogólnie szaleją! tutaj dodatkowo tancerze wyciągali ludzi do wspólnej zabawy (trafiło m.in. na Roba i na mnie…)

o północy wypiliśmy tradycyjnie szampana, złożyliśmy sobie życzenia i oglądaliśmy pokaz sztucznych ogni – ta część wieczoru sylwestrowego jest chyba niezmienna…

powrót do mariny też był wesoły – dziewczyny przejęły stery motorówki, inni pasażerowie śpiewali – podróż kilkuminutowa, a może być tyle śmiechu!

bawiłam się świetnie! lubię takie nieplanowane imprezy (właściwie pomysł z Doolittle’s powstał w sylwestra rano!)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: