Napisane przez: Mariusz | 2012/02/28

Rosyjska fregata na Cayman Brac

Mariusz:

Nerwowa, ale sprawna odprawa w czwartkowy wieczór, pozwoliła nam wypełnić kolejne trzy dni nurkowaniem i plażowaniem. Chciałem od razu płynąć na Małego Kajmana, lecz zmieniliśmy plany dowiedziawszy się od celników, że stoimy opodal zatopionej w 1996 roku rosyjskiej fregaty M/V Tibbets.
O fregacie nie wiedzieliśmy nic. Do tego byliśmy tutaj jedynym jachtem i zaciągnięcie języka nie było możliwe. Sprzyjała nam jednak bezwietrzna pogoda i bez trudu z pontonu zlokalizowaliśmy wrak. Postanowiliśmy nurkować w dwóch grupach: ja z Hanią jako pierwsi, a Waldek z Basią i Tomkiem jako drudzy. Łatwiej w ten sposób zorganizować się w pontonie i jest szansa na asekurację jednej grupy przez drugą. Do tego moje ciut większe doświadczenie nurkowe wymuszało bym pierwszy rozpoznał miejsce bojem.
Intrygowało nas to miejsce. Co tu robi zatopiona rosyjska fregata? Na szczęście nie było w wodzie prądu, a widoczność i przejrzystość wody była doskonała. Zanurzywszy się od razu mogliśmy zobaczyć rufę okrętu leżącą na dnie. Osiadła na piaszczystym dnie i była w doskonałym stanie. Jej pokład znajdował się na 18 metrach. Świetna widoczność sprawiała, że nie wyglądała tak groźnie i tajemniczo jak leżąca na 56 metrach kanonierka z Fernando de Noronha. Nie mniej podwójne działo na rufie od razu wzbudziło szacunek.
Środkowa część wyglądała jak rozerwana torpedą. Dookoła szczępy blach, pourywane rury, wiszące części instalacji. Penetrację tego rumowiska postanowiłem zostawić sobie na następnego nurka.
Część dziobowa była nieco skręcona w stosunku do rufy i leżała na lewej burcie. Schodziliśmy coraz niżej, dzób znaleźliśmy na 26 metrach. Obok wraku w piasku falowały małe węgorze, niczym zwiędnięte szparagi. Każda próba zbliżenia się do nich kończyła się schowaniem w małej dziurce. Czas bezkompresyknego pływania szybko nam uciekał i musieliśmy wznieść się z powrotem na wysokość pokładu.
To pierwsze zanurzenie robiliśmy jeszcze bez aparatu, by móc poznać sam wrak. Ale na kolejne już mieliśmy go ze sobą. Waldek nie wytrzymał i mimo braku dostępu do Internetu ustalił, że rosyjska fregata służyła w czasach zimnej wojny w patrolach wokół Kuby. Później została sprzedana Kajmanom w celu zatopienia. To rozerwane śródokręcie to nie zasługa amerykańskiej torpedy tylko huraganu.


Responses

  1. Łał !!!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: