Napisane przez: Hanuś | 2013/09/16

Tahiti – czas na rozpoczęcie kolejnej przygody

Kilka dni spędzonych na Tahiti szybko przeminęło. Tomek przed swoim wyjazdem robił ostatnie szlify związane z technicznymi sprawami (wymieniał między innymi części, które udało mi się przywieźć z Polski), a potem rozpoczęła się akcja zaprowiantowania łódki. Jeszcze z Tomkiem przewieźliśmi najcięższą część – napoje i środki czystości. Przez kolejne dni, już sama, przewoziłam na moim dzielnym białym rumaku resztę zaprowiantowania. Tahiti do tanich miejsc nie należy, ale z pewnością do jednych z lepiej zaopatrzonych na Oceanii. Mnie oszałamiał wybór warzyw i owoców. Większość produktów, łącznie ze świeżynką, można dostać w tutejszych marketach. Ja jednak bardzo lubię odwiedzać lokalny targ. Na straganach piętrzą się sałaty, pomidory, najróżniejsze zioła i cała gama zielonych skarbów. Zawsze można też dostać kawałek wyśmienitego, świeżo złowionego tuńczyka. Czasem zagra przed wejściem lokalna kapela, dodając uroku i tworząc niepowtarzalną atmosferę. Targ czynny jest przez cały tydzień. Ale dopiero w ostatnią sobotę przed wypłynięciem, w przeddzień przyjazdu Mariusza, dowiedziałam się, że najlepszy wybór lokalnych specjałów oraz najwięcej ludzi spotkać można w niedzielny poranek (między 4 a 8 rano). Mariusz przylatywał na Tahiti w niedzielę o 5 rano. Po dotarciu na łódkę, zdążył tylo wypić filiżankę kawy, odświeżyć się i o godzinie 7 mknęliśmy na targ. Tłok był rzeczywiście duży, a wybór świeżych owoców morza nieporównywalnie lepszy niż w innych dniach tygodnia. Mariusz od razu wybrał parę homarów. Stragany z warzywami rozstawione były nie tylko we wnętrzu hali, ale także na ulicach dookoła. Zamiast kapeli z udziałem muzyków z ukulele, gitarą i wiadrem ze struną na kiju, występował profesjonalny chór. Myślę, że niedzielny targ jest dla Tahitańczyków ważnym wydarzeniem w ciągu tygodnia.
Innym istotnym elementem życia jest pływanie na pirogach. W parku koło portu, gdzie stała zacumowana Katharsis, znajduje się duża przystać, skąd o każdej porze dnia wyruszają na wodę pirogi. Wiek i płeć nie ma znaczenia. Z wiosłami zobaczyczyć można każdego. Polinezyjczycy bardzo kultywują swoje tradycje. Poza spotrem, czyli wyścigami na pirogach, wszechobecny jest polinezyjscki taniec i muzyka. Tomek podczas swojego pobytu na Tahiti miał okazję zobaczyć największy na Polinezji festiwal tańca i muzyki, który odbywał się w Papeete 20 lipca.
Miłą niespodzianką okazały się dla mnie spotkania z Polakami. Poza Katharsis II do brzegów Tahiti dobiły tego lata jeszcze trzy inne polskie jednostki: katamaran Double Helix z Ewą i Jankiem z Vancouver, Teoś z Wojtkiem ze Szczecina oraz Tapasya z Bartkiem i Anią z Krakowa, z którymi spotkaliśmy się prawie cztery lata temu w Las Palmas, kiedy startowaliśmy w regatach ARC, ta Tapasya kotwiczyła na dłużej przy przegach Gran Canaria.
Po trzech miesiącach postoju Katharsis w końcu ruszyła w morze. Cumy oddaliśmy we wtorek 10 września 2013 roku o 1030. Naszym celem była oddalona zaledwie o 15 mil morskich Moorea, gdzie już od kilku dni kotwiczyły polskie jachty. Zanim jednak ujrzeliśmy z bliska przepiękne, zielone, strzeliste góry Moorea i dotarliśmy do rodaków w Zatoce Opunohu, musieliśmy zatankować łódkę. Proces okazał się bardziej czasochłonny niż jesteśmy przyzwyczajeni. Najpiejw czekaliśmy ponad godzinę, aż zatankuje się katamaran, który był przed nami w kolejce. Gdy już nastała nasza kolej, to pracownik stacji ogłosił przerwę obiadową. Niestety nie mogliśmy zacumowac na stacji i zaczekać spokojnie przy nabrzeżu, tylko musieliśmy kręcić się przy wejściu do Tahina Marina, gdzie usytuowano dystrybutory. W międzyczasie pojawiły się inne jachty, jednak Mariusz walczył o miejsce i nikomu nie udało sie wciskąć przed nas (chociaż próby takowe były). Samo taknowanie trwało dwie godziny!!! Złoty płyn wolno napływał do naszych zbiorników. Ale udało się! Mieliśmy szczęście, bo pracownik stacji zamierzał obsłużyć po nas już tylko jeden jacht. Po 1500 mogliśmy w końcu ruszyć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: