Napisane przez: Hanuś | 2017/10/19

Pierwsze 1000 mil morskich za nami

W zeszłym roku płynęliśmy do Południowej Afryki najkrótszą trasą, na skos przez Kanał Mozambicki. Tym razem Mariusz przyjął inną strategię. Skierowaliśmy się na zachód w kierunku Mozambiku. Wiatr u jego wybrzeży z reguły silniej wieje niż pod Madagaskarem. Do tego można skorzystać z darmowej przejażdżki nurtem prądu Agulhas.
Pogoda w Kanale Mozambickim przez pierwsze dni rejsu całkiem nas rozpieszczała. Od opuszczenia Moramba Bay w niedzielny poranek towarzyszyło nam dużo słońca, a Neptun nie żałował żeglownych warunków. Już w niedzielę popołudniu wiatr zaczął tężeć i zdecydowaliśmy się zrefować grota. W nocy wiało już ponad 25 węzłów, także decyzja okazała się słuszna. Cały poniedziałek i wtorek żeglowaliśmy po dżentelmeńsku, czyli komfortowo z wiatrem. Gdy w środę o świcie zobaczyłam płomienną pożogę, która towarzyszyła wschodowi Wenus i Księżyca, wiedziałam, że przyjdzie zmiana pogody. Prognoza także zapowiadała zmiany. W ciągu dnia wiatr nagle ucichł, jakby ktoś wyłączył odpowiedzialny na niego włącznik. W kilkanaście minut z 25 węzłów wiatru zrobiło się raptem 5. Jest to charakterystyczne zjawisko w tym rejonie. Jeżeli dodatkowo na horyzoncie pojawi się warkocz niewyraźnych chmur nisko zawieszonych nad wodą – oznacza to tylko jedno. Wiatr zmieni kierunek o 180 stopni i uderzy z większą siłą. Podczas zeszłorocznego rejsu w Kanale Mozambickim kilkukrotnie spotkaliśmy się z tym zjawiskiem. Wiedzieliśmy co trzeba robić. Przygotowaliśmy żagle do podwiatrowej jazdy, rozłożyliśmy przy kojach fartuchy i przygotowaliśmy jeszcze na spokojnej wodzie obiad. Zdążyliśmy zjeść w spokoju posiłek i przyszła spodziewana zmiana pogody. Najpierw powiało 20 węzłów z południa, a wieczorem już 30. Całą noc mieliśmy iście regatową jazdę, nasza prędkość nie padała poniżej 11 węzłów. Po kilkunastu godzinach wiatr zaczął cichnąć i odkręcać do północno-wschodniego. Wróciliśmy do żeglugi z wiatrem. Mamy za sobą już pierwsze 1000 mil morskich. Płyniemy wzdłuż wybrzeża Mozambiku, przy którym planujemy krótki postój. W nocy powinniśmy rzucać kotwicę przy Wyspach Bazaruto.
Poza piękną pogodą Neptun obdarował nas też dwiema rybami. Złowiliśmy najpierw małą samicę mahi-mahi, a dzisiaj przed zachodem na haczyk wskoczył dorodny samiec. Mariusz z Olką uporali się z oprawieniem ryby, z której przygotujemy dzisiaj wyśmienitą kolację.

Jest czwartek 19 października 2017 roku godzina 1930 czasu madagaskarskiego (UTC+3). Nasza pozycja 21st.19S 035st.40E, kurs 200, wiatr NE 12 węzłów, prędkość 6 węzłów, grot 2.ref i pełna genua.


Responses

  1. Wow! Zdjecia cudne, az zal siedziec na tej naszej wsi juz zupelnie jesiennej. Trzymajcie sie zalogo, pomyslnych wiatrow!

  2. O żesz ty , motyla noga. Stanął bym se tak za kółkiem i poprowadził Katharsis w tym lekkim gwizdku.
    No dobra , mówmy o rzeczach realnych. Gęba się cieszy (moja ofkors) , że znowu „widzimy się” w komplecie na pokładzie , w pięknych okolicznościach przyrody z uśmiechami na twarzach. Jacht jak piszecie jest wyśmienicie przygotowany więc Wasz przelot będzie takim ( niezbędnym ) „przejazdem technicznym” a i Ty Haniu , ocenisz swoją kondycję fizyczną przed Antarktydą. Wierzę , że na 5.
    Skoro startowaliście z Madagaskaru to polecę Królem Julianem ( jest boski )
    Dobranoc się z państwem.
    Krzychu.

  3. Bazaruto – kolejne rajskie miejsce, o którym jeszcze przed trzema dniami nie miałem pojęcia, a dzięki Wam ( i Tripadvisor) mogę już coś powiedzieć. Wielkie dzięki. Pozdrowienia z Inowrocławia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: