Napisane przez: Hanuś | 2011/01/30

Stacja antarktyczna Polskiej Akademii Nauk im.H.Arctowskiego

Czwartkowy poranek przyniósł zmianę pogody. W miejscu ciężkich, szarych chmur pojawiło się świecące słońce na błękitnym niebie. Pełniąc wachtę kotwiczną, mieliśmy z Markiem okazję podziwiać pierwszy wschód słońca na Antarktydzie. Żółto-pomarańczowa kula pojawiła się na horyzoncie o 0420, pięknie oświetlając ośnieżone góry i lodowce w Zatoce Admiralicji.
Koło południa Mariusz z chłopakami pojechali na ląd, żeby przywitać się z ekipą ze stacji badawczej. Zostali tam bardzo serdecznie powitani. Kierownik stacji, Lech Wiśniewski zaproponował spacer do pingwinowiska, którym zajmują się naukowcy ze stacji. O 1500 cała załoga Katharsis II gotowa była na swoje pierwsze bliskie spotkanie z pingwinami. Poza kierownikiem, naszym przewodnikiem była Roxana, doktorantka oceanografii, pisząca pracę o tutejszych glonach. Udało nam się spotkać 3 występujące na Wyspie Króla Jerzego gatunki pingwinów: białobrewe, policjantów i adelie. Spotkaliśmy także stada słoni morskich, uchatki i drapieżne ptaki scua. Niesamowicie to wszystko tutaj wygląda!!! Wspaniała jest możliwość obcowania z naturą, z egzotycznymi dla nas zwierzętami praktycznie twarzą w twarz. Pingwiny są przeuroczymi ptakami. Stojąc w koloni na lądzie wyglądają z daleka jak małe ludki ubrane w czarne kombinezony. Obserwując drepczące po plaży osobniki, można odnieść wrażenie, że są niezgrabne. Ale jak tylko wskoczą do oceanu, to ciężko wzrokiem za nimi nadążyć. Świetnie pływają, uwielbiają się bawić w wodzie. A największym zaskoczeniem było dla mnie, jak zobaczyłam pingwiny wyskakujące z wodzy i wskakujące na śliską, kilkumetrową górę lodową. Chyc i mały pingwin już wylegiwał się na lodzie. Cudownie byłoby z nimi popływać. Niestety nie udało mi zrobić kursu nurkowego na suchy skafander i kupić odpowiedniego sprzętu, więc o nurkowaniu na Antarktydzie muszę zapomnieć. Myślę, że może to i dobrze, bo i tak mam mnóstwo wrażeń i doznań. Muszę najpierw tę dawkę Nowego zaabsorbować.

Po długim spacerze zaproszeni zostaliśmy na kolację. Wnętrze niskich, może z zewnątrz niezachęcająco wyglądających baraków, otula przybysza ciepłem i domową atmosferą. Część socjalna składa się z pokoi, łazienek, dużego salonu z jadalnią oraz obszernej kuchni z gigantyczną spiżarnią. Po za tym na terenie stacji znajdują się laboratoria, warsztaty, pomieszczenia techniczne z generatorami oraz niedziałająca szklarnia. Niegdyś mieszkańcy stacji sadzili własne warzywa. Jednak ze względów ekologicznych zabroniono uprawy jakichkolwiek roślin na Antarktydzie i teraz pozostał balkon zimowy, gdzie można wygrzewać się w słońcu.
Stacja otrzymuje zaopatrzenie raz na rok. Wraz z początkiem każdej wyprawy przygotowywany jest prowiant oraz wszystkie niezbędne rzeczy na okres wyprawy, czyli około roku. Całość płynie z Gdyni rosyjskim statkiem polarnym. Nasze dwie skrzynki świeżych warzyw i owoców bardzo ucieszyły Jarka, który odpowiedzialny jest za wyżywienie 14 polarników. W tym roku wyjątkowo niewiele statków zawija w te rejony, stąd nawet nieduży zastrzyk świeżynki cieszy.
Na kolację ugoszczeni zostaliśmy polskimi smaczkami. Na stole znalazły się: polski salceson, sucha krakowska, świeżo pieczona rolada z boczku, boczek wędzony, pieczona karkówka, a do tego najważniejszy składnik, chrzan. Kolacja przerodziła się z czasem w całkiem huczną zabawę z tańcami. Z pewnością pomogła w tym skrzynka wina z naszych zapasów i kilka butelek absoluta…
Piątkowy wieczór także spędziliśmy w przytulnym salonie stacji z ich sympatycznymi mieszkańcami. Tym razem obeszło się bez tańców, za to Tomek wyciągnął gitarę i zaprezentował swój szantowy repertuar. Ciężko jest nam opuścić to miejsce, tak odległe od kraju, a tak polskie.
Jak dotąd to tylko czwartek dopisał nam z pogodą. Silne wiatry powodują, że musimy pełnić wachty kotwiczne. Trzykrotnie już musieliśmy się przestawiać po tym, jak kotwica puściła. Tak chyba będzie podczas całego naszego pobytu na Antarktydzie.


Responses

  1. Wasze zdjecia zapieraja dech. Serdecznie pozdrowienia dla calej zalogi, a przedewszystkim dla mojego braicszka Marka

    Bea:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: