Napisane przez: Hanuś | 2012/03/08

wyprawa do Meksyku

Ku końcowi miały się już wakacje cioci Zenii i Kaśki. Dotarliśmy do Belize, a dziewczyny miały wykupione bilety na podróż powrotną do kraju z Meksyku. Jakoś musiały się dostać z Placencii do Cuncun. Znalezienie połączenia lotniczego okazało się trudne…. Można było, na przykład, polecieć przez Belize City i Mexico City, czyli minimun 17 godzin dodatkowego pobytu w samolotach i na lotniskach oraz stresu dla cioci związanego z przesiadkami. Takie rozwiązanie nie wchodziło w grę. Mariusz postanowił odwieźć Panie wynajętym samochodem bezpośrednio do Meksyku, co oznaczało pokonanie ponad 540 kilometrów drogą lądową. Miała to być przy okazji wycieczka krajoznawcza. Ale i to okazało się trudnym zadaniem, gdyż nie jest możliwe wypożyczenie w Belize samochodu, który może przekroczyć granicę. Ale i ten problem Mariusz rozwiązał. Wypożyczył prywatnego busa z kierowncą – Belizyjczykiem, który zawiózł nas na miejsce.
Podróż rozłożyliśmy na kilka dni. Wyruszyliśmy w środę o 6 rano. Czekało nas 11 godzin jazdy. Udrękę długiej podróży umilały przepiękne widoki za oknem. Jeszcze przed zachodem słońca dotarliśmy do meksykańskiego kurortu nadmorskiego – Playa del Carmen, oddalonego od lotniska w Cuncun już tylko o godzinę drogi. W „meksykańskich Międzyzdrojach“ spędziliśmy następne dwa dni, spacerując po deptaku, odwiedzając sklepy z pamiątkami, tutejsze bary na plaży oraz racząc się turystycznym zgiełkiem. Tym miłym meksykańskim akcentem zakończył się pobyt Kasi i Zenii za oceanem. W piątek 2 marca wsiadły w Cuncun do samolotu i po przesiadce w Toronto doleciały w sobotę do kraju. Mariusz zaopatrzył je w płyty ze zdjęciami z całego rejsu, więc będą miały co oglądać i wspominać, zważywszy, że ani Waldek ani ja nie próżnowaliśmy i aparaty fotograficzne były w ciągłym użyciu.
Przy okazji chciałam podziękować Waldkowi za udostępnienie zdjęć, które świetnie uzupełniły naszą relację z rejsu z Jamajki przez Kajmany na Belize. Wiele chwil i scen, gdzieś by umknęło, gdyby nie jego czujność i wytrwałość w łapaniu ujęć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: