Wspomnienia z Meksyku cz.9 – Bahia Chacahua


Na rajskie miejsce postoju, z dala od cywilizacji, wśród złotych piasków meksykańskich plaż i zielonych palm, Mariusz wybrał Bahia Chacahua. Jest to pierwsze kotwicowisko na południe od Acapulco, oddalone od niego o ponad 130 mil morskich, gdzie przy słabym wietrze można się zatrzymać. Atrakcją tego miejsca, poza przepiękną plażą dla surferów, jest możliwość wpłynięcia do pobliskiej laguny otoczonej mangrowcami.
Do Bahia Chacahua dotarliśmy w środę 30 stycznia o 0830. Wypływając z Acapulco wiatr umożliwił nam postawenie spinakera i szybką jazdę do celu. Wieczorem wiało coraz mocniej, więc zrzuciliśmy naszego biało-czarnego potwora i w jego miejsce pojawił się motyl. Dystans do wybranego kotwicowiska pokonaliśmy znacznie szybciej niż zakładaliśmy. Po dopłynięciu wybraliśmy się na wycieczke pontonową do laguny, a następnie spędziliśmy miły dzień na plaży. Tutejsza restauracja ugościła nas rewelacyjnym jedzeniem i zimnym piwem, a surferzy zadbali o stronę widowiskową, szalejąc na falach.
Zdjęcia z dopiskiem MK zrobione zostały przez Madzię.

Kategorie:Ameryka Środkowa, Meksyk

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: