Napisane przez: Hanuś | 2013/02/20

Wspomnienia z Meksyku cz.10 – Puerto Angel

Po całodniowym relaksowaniu się na plaży w Bahia Chacahua wieczorem podnieśliśmy kotwicę i popłyneliśmy do oddalonego o 70 mil morskich Puerto Angel. Wpływając tam o wschodzie słońca obawialiśmy sie, że będziemy musieli zrezygnować z postoju ze względu na bardzo duże rozkołysanie wody w małej zatoce. Na szczęście w głębi, przy miejscowej plaży znaleźliśmy w miarę spokojne kotwicowisko i zostaliśmy aż do następnego poranka.
Dzień w Puerto Angel spędziliśmy na plaży, ale najpierw zafundowaliśmy sobie długi spacer uliczkami miasteczka, a następnie przeszliśmy jedną z plaż, by dostać się do kolejnej, położonej w zakolu zatoki. Wędrówka w palącym słońcu wszystkich nieźle zmęczyła. To szczególny wyczyn dla Kaśki, która wspierała sie na swojej kuli, momentami tęskniąc za pozostawionym na łódce wózku. Ciocia Zenia z kuzynką Ewą dodatkowo wspięły się na szczyt wzgórza, na którym znajdował się mały kościółek. Pomodliły się tam za całą załogę i pomyslność naszego rejsu, a następnie dołączyły do nas na plażę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: