taneczny maraton


Piątek miałam bardzo taneczny, ale nie za sprawą jakiejś imprezy, tylko lekcji. Zaczęłąm o 1600 zajęciami z tamure z Fabianne, która dała nam nieźle popalić. Najpierw ostra rozgrzewka, a potem nowe kroki, czyli szybkie kręcenie biodrami na wszystkie możliwe sposoby i do tego jeszcze odpowiednia praca rąk… A potem dałam się namówić Patrycji na lekcje salsy. Przypłynęła na Nuhu Hiva Kolumbijka Beatrice i postanowiła nauczyć mieszkanki Taiohae hiszpańskich rytmów. Zajęcia ciekawe, ale ja na Markizach zamierzam skupić się na tańcach polinezyjskich. Niemniej wytrzymałam do końca – czyli po godzinie z Fabianne przez następne 1,5 godziny dzielnie przyswajałam nowe dla mnie kroki salsy. Ale teraz już jestem na łódeczce i nie planuję żadnego wysiłku fizycznego! Do jutra rana przynajmniej!

Kategorie:Oceania, Polinezja Francuska - Markizy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: