Napisane przez: Hanuś | 2010/08/28

taneczny maraton

Piątek miałam bardzo taneczny, ale nie za sprawą jakiejś imprezy, tylko lekcji. Zaczęłąm o 1600 zajęciami z tamure z Fabianne, która dała nam nieźle popalić. Najpierw ostra rozgrzewka, a potem nowe kroki, czyli szybkie kręcenie biodrami na wszystkie możliwe sposoby i do tego jeszcze odpowiednia praca rąk… A potem dałam się namówić Patrycji na lekcje salsy. Przypłynęła na Nuhu Hiva Kolumbijka Beatrice i postanowiła nauczyć mieszkanki Taiohae hiszpańskich rytmów. Zajęcia ciekawe, ale ja na Markizach zamierzam skupić się na tańcach polinezyjskich. Niemniej wytrzymałam do końca – czyli po godzinie z Fabianne przez następne 1,5 godziny dzielnie przyswajałam nowe dla mnie kroki salsy. Ale teraz już jestem na łódeczce i nie planuję żadnego wysiłku fizycznego! Do jutra rana przynajmniej!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: