Czas sie zegnac….


Piatek poswiecilismy na przygotowania do wyplyniecia zakupy, sztauowanie wszystkiego (zabezpieczanie przed obijaniem sie po lodce podczas plyniecia). Ja zegnalam sie z Taiohae, gdzie zdazylam sie przez trzy tygodnie zadomowic. Spotkalam sie w ciagu dnia z Fabianne, ktora podarowala mi polinezyjski naszyjnik i bardzo serdecznie pozegnala. Wieczorem wpadlismy do Patrycjuszy na lampke wina. Sa w trakcie remontu i zmieniaja wystroj lodki (maluja wnetrze na rozne kolory, Patrycja uszyla nowe pokrowce). Zrobilo sie duzo przytulniej. Spedzilismy mily wieczor pozegnania, usciski, podziekowania. Ciesze sie, ze ich spotkalam i udalo mi sie z nimi zaprzyjaznic. Wspaniali, zyczliwi ludzie, potrafiacy cieszyc sie zyciem. Dzieki nim lepiej poznalam lokalna ludnosc, ich zwyczaje, a poza tym czulam sie bezpiecznie, bo wiedzialam, ze w razie czego moge liczyc na ich pomoc. Dobrze bylo miec takich sasiadow.

Kategorie:Oceania, Polinezja Francuska - Markizy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: