Napisane przez: Hanuś | 2012/06/06

Polskie akcenty w Nowym Jorku

Koniec romansu z Nowym Jorkiem zaplanowany był na czwartek. Po śniadaniu Zbyszek i Jarek uciekali do Kanady, a my mieliśmy oddawać cumy i płynąć do Newport. Członkowie klubu, z komandorem na czele, namawiali jednak Mariusza, żeby zmienił plany i został do weekendu. Sobota była dniem otwarcia sezonu i organizowane były z tej okazji regaty. Katharsis miała pełnić na tej imprezie rolę łódki komisji regatowej. Mariusz, Tomek i ja wcielić się mieliśmy w rolę jej członków. Terminy powoli zaczynały nas naglić. W Newport umówieni byliśmy na rozpoczęcie przeglądu i prac związanych z przygotowaniem łódki do wielkiej wyprawy. Jednak atmosfera w Polskim Klubie Żeglarskim, jaką tworzą jego członkowie i sympatycy oraz to jak serdecznie zostaliśmy tam przyjęci wpłynęło na zmianę naszych planów. Mariusz dał się namówić i Katharsis jeszcze przez dodatkowe 3 dni cumowała przy burcie Barki. Zbyszek z Jarkiem niestety nie mogli przedłużyć swojego pobytu i skoro świt, czyli po 1200 pomknęli do Toronto.
Dzięki przedłużonemu pobytowi zdążyliśmy jeszcze pojechać do polskiej dzielnicy. Spacerując główną ulicą na Greenpoint’cie, czyli Manhattan Av., wypatrywaliśmy polskie szyldy i reklamy, których jest tu dużo. Najbardziej spodobał nam się: „Steve’s MEAT MARKET BEST KIEŁBASY IN THE USA“. Wyroby zaprezentowane na wystawie wyglądały bardzo smakowicie i postanowiliśmy przetestować te best kiełbasy kupując na łódkę trochę polskich wędlin. U Steve’a obsługa była kapitalna, wszystkiego można było spróbować i od razu przekonać się, że warto zrobić duże zapasy… Ze sklepu wyszliśmy najedzeni, można powiedzieć miło ugoszczeni i obładowani siatkami. Inne polskie smakołyki kupiliśmy w hurtowni, do której zabrali nas Lucyna z Markiem. Sami nigdy byśmy tam nie trafili. Już pod kątem wyprawy zaopatrzyliśmy się w ogórki kiszone, kapustę, chrzany i inne frykasy niedostępne w zwykłych amerykańskich sklepach. Tomek wnet podskakiwał na widok śledzików. Początkowo załadował 6 kilogramów, ale po chwili przekonywał Mariusza, że to ilość jedynie na małą przystawkę i stanęło na 12 kilogramach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: